Unikalne doznanie… wyjątkowa, interaktywna wyprawa w świat całkowitej ciemności… Wypróbuj możliwość przetrwania w świecie pozbawionym wzroku, za pomocą którego odbieramy najwięcej informacji.
Rzadko kiedy wystawa daje nam możliwość poznania tego, z czym spotykamy się na co dzień. Przedmioty codziennego użytku, pomoce naukowe, gry, a później… całkowita ciemność i pomieszczenia imitujące scenerie z życia wzięte. Jak się jednak okazuje wystawa, której nie możemy zobaczyć daje nam coś, zabierając jeden ze zmysłów.
Wystawa, która pokazuje samo życie, narodziła się także w realnym świecie. Pomysł przybył do nas z Węgier. W pewnym małżeństwie wydarzyła się tragedia, która skutkowała utratą wzroku przez młodego mężczyznę. Jego żona nie chciała, aby dzieliła ich tak ogromna przepaść w postrzeganiu świata. Postanowiła wyciemnić całe mieszkanie, tak aby znaleźć się w takiej samej sytuacji jak jej życiowy partner.
Wystawa składa się z dwóch części – widzialnej i niewidzialnej. Pierwsza część zwiedzania nieco bardziej przypomina tradycyjną wystawę. – Pokazujemy przedmioty codziennego użytku, z których korzystają niewidomi i słabo widzący – mówi dyrektor zarządzająca wystawą, Małgorzata Szumowska. Podczas części widocznej zwiedzający ogląda przedmioty informatyczne, zabawki, zapoznaje się z alfabetem Braille’a oraz wieloma innymi.
Druga część wystawy przenosi w całkowite ciemności. Przez ponad godzinę znajdujemy się w takim świecie, jak postrzegają go niewidomi. Podróż po świecie osób niewidomych zaczyna się w tak zwanej strefie zero. – Panuje tam ciemność absolutna. W tym pomieszczeniu nie ma nic. Służy temu, aby się oswoić z nowym środowiskiem – tłumaczy Małgorzata Szumowska. To moment, kiedy pary zaczynają trzymać się za ręce. – To błąd. Nasi niewidomi przewodnicy ostrzegają, że do życia bez zmysłu wzroku potrzebne są dwie wolne ręce.